Kasia

Jestem pedagogiem, psychologiem , konsultantem Psychoterapii Pozytywnej. Pracuję z drugim człowiekiem. I tym małym i tym dużym. Moja praca jest dla mnie ważna, bo wkładam w nią całą siebie, taką jaką jestem i pomagam na ile tylko potrafię. I przyjmuje pomoc , która kierowana jest do mnie. Odkryłam, że pozytywne nastawienie do życia daje siłę i otwiera spojrzenie na uważność tego co wokół mnie. Gdzie jestem? Co robię? Jak korzystam z życia? Czy je widzę? Pytań jest wiele. A tyle ile ich jest -tyle będzie odpowiedzi. 

To właśnie pozytywność otworzyła mnie na to, co ważne i zauważalne – na korzystanie z cennych minut każdego dnia. Przebiegłam w życiu wiele lat, nie zauważając, że życie jest cenne, jedyne i tylko moje.

Jestem kobietą, doświadczyłam pięknych jak i bardzo trudnych, bolesnych rzeczy. To właśnie one dają mi siłę, aby dziś zmierzyć się z wyzwaniem stawania się autentyczną i prawdziwą tu i teraz.

Poznaj siebie...

i uwierz, że się uda

Każda kobieta powinna być silna, odważna i pamiętać o sobie. Na tej stronie znajdziesz inspirację do tego, jak to osiągnąć, korzystając z moich doświadczeń i refleksji. 

kasiag2026@wp.pl

Przygotuj się do drogi.....

Tutaj zaczyna się nasza podróż...Cieszę się, że jesteś tutaj i jesteś częścią tej wędrówki....

kasiag2026@wp.pl

O co właściwie powinniśmy pytać?
O sens życia? O prawdę? O relacje? O miłość?
Moje największe zainteresowanie wzbudza sens życia. Przewertowałam wiele książek na ten temat. No i wnioskuję, że jest to najważniejsze pytanie egzystencjonalne jakie może być. Osobiście odpowiedzi zawsze szukam w wierze. Jednak zdarza mi się martwić o te niepewne jutro. Dziś sobie układam, wiec i ułożę jutro. Mamy ogromną tendencję do przewidywania i fantazjowania jak to będzie….kiedyś.
Człowiek zadaje sobie wiele pytań.
Uważność to mój drugi punkt zainteresowania. Jestem tu i teraz. Żyje, czuję, jestem, wyglądam… idę….Pięknie brzmi, lecz jak to ująć w pędzie pracy, obowiązków , codzienności… Czy można? Można, bo jeśli masz tą świadomość to nawet pięć minut powinnaś poświęcić na to właśnie stop – witaj życie!

kasiag2026@wp.pl

W codziennym biegu coraz trudniej usłyszeć siebie. Budzik wyznacza początek dnia, obowiązki nadają mu tempo, a wieczorem często zostaje jedynie zmęczenie i myśl, że kolejny dzień minął nie wiadomo kiedy. Żyjemy szybko. Za szybko. Jakby świat nie pozwalał nam już zatrzymać się nawet na moment.

Nie każdy z nas potrafi planować każdy krok i każdą godzinę swojego dnia. I może wcale nie o to chodzi. Każdy człowiek jest przecież inny — jedni odnajdują bezpieczeństwo w porządku, inni oddychają wolniej w spontaniczności, a jeszcze inni próbują odnaleźć siebie pośród codziennego chaosu. Niezależnie jednak od tego, jak żyjemy, wszyscy potrzebujemy jednego — chwili dla siebie. Chwili prawdziwej obecności.

Moja ukochana siostra Deodata zadała kiedyś grupie kobiet pytanie:
„Masz czas, czy to czas ma Ciebie?”

To krótkie zdanie zostało we mnie na długo. Bo im dłużej o nim myślę, tym bardziej widzę, jak często oddajemy swoje życie pośpiechowi. Jak łatwo pozwalamy, by dni przeciekały nam przez palce.

Żyjemy w świecie przebodźcowanym. Telefony, wiadomości, media społecznościowe, niekończące się obowiązki — wszystko nieustannie domaga się naszej uwagi. Coraz częściej jesteśmy dostępni dla wszystkich, tylko nie dla samych siebie. Gubimy to, co najprostsze i jednocześnie najcenniejsze — zachwyt nad chwilą, wdzięczność za zwykły dzień, spokój płynący z ciszy.

Szukamy sposobów, by poczuć się lepiej, pełniej, szczęśliwiej. Wydaje nam się, że im więcej zrobimy, tym bardziej będziemy wartościowi. Zapełniamy kalendarze, odhaczamy zadania, jesteśmy ciągle „w działaniu”. A jednak gdzieś po drodze zaczynamy tracić siebie.

Kiedy ostatni raz usiedliśmy spokojnie z kubkiem ulubionej kawy lub herbaty, wsłuchując się w śpiew ptaków? Kiedy ostatni raz pozwoliliśmy sobie na ciszę bez potrzeby sięgania po telefon? Dziś częściej słyszymy dźwięk pralki, zmywarki czy kolejnych powiadomień niż własne myśli.

Czasem marzymy o zmianie. O spokojniejszym życiu. O oddechu. O większej lekkości serca. Ale gdy pojawia się szansa, często wycofujemy się ze strachu. Szukamy powodów, by zostać tam, gdzie jest nam „bezpiecznie”, nawet jeśli już dawno przestaliśmy być szczęśliwi.

Bo zmiana nie jest łatwa.
Budzi lęk. Odbiera poczucie kontroli. Burzy to, co znane. Czasem zdziera z nas iluzje, za którymi ukrywaliśmy własne zmęczenie i niespełnienie. A jednak właśnie zmiana daje nadzieję. Nadzieję, że można żyć inaczej. Spokojniej. Uważniej. Prawdziwiej.

Może więc warto dziś zatrzymać się na chwilę i zapytać siebie:

Czy naprawdę żyję, czy tylko wypełniam kolejne obowiązki?
Czy potrafię odpoczywać bez poczucia winy?
Czy jestem jeszcze blisko siebie?
Czy pamiętam, co daje mi spokój i radość?
Czy mam czas… czy tylko próbuję dogonić czas?

Bo może szczęście nie mieszka w wielkich zmianach i spektakularnych momentach.
Może ukrywa się właśnie w tych małych chwilach, które tak często mijamy w pośpiechu — w ciepłym świetle poranka, zapachu kawy, spokojnym oddechu, śmiechu bliskiej osoby i w tej jednej chwili, kiedy naprawdę jesteśmy obecni.

Czas płynie nieustannie.
Pytanie tylko — czy płyniemy razem z nim świadomie, czy pozwalamy, by życie po cichu nas omijało…

kasiag2026@wp.pl